Literat po liftingu: co potrafi nowa wyszukiwarka słów

Ten wpis piszę z nieukrywaną satysfakcją: Literat — narzędzie, które przez lata służyło graczom w Scrabble i Literaki, krzyżówkowiczom i wszystkim żonglerom polskich liter — wraca w odświeżonej wersji. Nowy silnik, nowy interfejs, ta sama misja: znaleźć każde polskie słowo, które da się ułożyć z twoich liter albo dopasować do twojego wzorca. Poniżej przegląd zmian, trochę kuchni technicznej i szczera odpowiedź na pytanie, po co w ogóle był ten remont.

Co nowego: trzy filary tej wersji

Po pierwsze — wyszukiwanie według wzorca. To zmiana, o którą prosiliście najczęściej: obok klasycznego układania słów z liter, wyszukiwarka przyjmuje teraz wzorce ze znakami specjalnymi. Znak zapytania zastępuje dokładnie jedną literę, gwiazdka — dowolny ciąg: wzorzec K?A?KA znajdzie wszystkie pasujące sześcioliterówki, a *EK — wszystko zakończone na -EK. Dla krzyżówkowiczów to narzędzie pierwszej potrzeby; dla graczy planszowych — sposób na sprawdzanie przedłużek i dokładek. Po drugie — generator anagramów jako osobny tryb: pełne przestawienia wszystkich liter, z wynikami grupowanymi długością. Po trzecie — szybkość: zapytania, które w starej wersji potrafiły chwilę pomyśleć, teraz wracają natychmiast, także na telefonie.

Baza: ponad trzy miliony haseł

Sercem Literata pozostaje słownik — i tu liczby robią wrażenie same: baza oparta na zasobach SJP.pl liczy ponad 3,2 miliona haseł, wliczając formy odmienione. To ważne zastrzeżenie: polszczyzna to język fleksyjny, więc jedno słowo bazowe potrafi mieć kilkadziesiąt form — a w grach słownych legalna jest każda z nich. Dlatego Literat przeszukuje formy, nie tylko hasła słownikowe: pytasz o wzorzec ?OTOM — dostajesz KOTOM, bo celownik liczby mnogiej jest tak samo dobrym słowem planszowym jak mianownik. Szczegóły tego, co siedzi w bazie i skąd się bierze, opisujemy osobno we wpisie o słowniku od kuchni.

Dobre narzędzie słownikowe poznaje się nie po tym, ile słów zna, lecz po tym, jak szybko przyznaje, że jakiegoś nie zna.

— Marek Sowiński

Dla kogo jest Literat: trzy scenariusze

  • Gracz planszowy: sprawdzanie słów po partii (w trakcie — zgodnie z sumieniem i regułami stołu), trening dwuliterówek, polowanie na przedłużki. Protokoły treningowe rozpisaliśmy w dziale Trening umysłu.
  • Krzyżówkowicz: wzorce z brakującymi literami to chleb powszedni rozwiązywania — kompletny poradnik czeka przy wyszukiwarce haseł.
  • Ciekawy języka: baza jako teleskop do polszczyzny — od rekordów długości po palindromy; wystarczy zadawać dobre pytania wzorcami.

Kuchnia zmian: czego nie widać

Remont objął też fundamenty. Wyniki grupują się teraz według długości słowa (przy krzyżówkach to oszczędność dziesiątek sekund na każdym zapytaniu), adresy wyszukiwań są stałe i linkowalne — możesz wysłać znajomemu link do konkretnego zapytania zamiast opisywać je słowami — a strona wyników podpowiada sąsiednie tryby: z układania liter jeden klik do anagramów tych samych liter. Drobiazgi? Owszem; z drobiazgów składa się narzędzie, do którego się wraca. Kompletną instrukcję obsługi wszystkich trybów — z przykładami zapytań pod konkretne sytuacje — zebrałem w przewodniku po Literacie; jeśli czytasz nas pierwszy raz, to najlepszy następny przystanek.

Co dalej: mapa drogowa

Wersja, którą widzicie, to fundament, nie finał. Na liście rzeczy do rozważenia (kolejność podyktują wasze głosy): tryby specjalne pod konkretne gry, rozbudowa podpowiedzi przy pustych wynikach, więcej filtrów długości i liter. Nie obiecuję dat — obiecuję zasadę, która prowadzi ten projekt od początku: Literat ma robić jedną rzecz i robić ją bezbłędnie szybko. Wszystko, co tej zasadzie służy, wejdzie; wszystko, co ją rozmywa, przepadnie w szufladzie pomysłów. A tymczasem — wzorce czekają: wpiszcie pierwsze zapytanie i sprawdźcie sami, co potrafi nowy silnik.

FAQ nowej wersji

Czy stare linki i zakładki działają?

Tak — adresy głównych narzędzi pozostały, a stare wpisy bloga wróciły pod swoimi adresami. Jeśli coś mimo to zgubiło drogę, dajcie znać.

Czy Literat jest darmowy?

Tak, w całości. Utrzymujemy serwis, bo sami z niego gramy — to najuczciwszy model biznesowy, jaki znamy.

Znalazłem słowo, którego nie ma w bazie / jest, a być nie powinno. Co robić?

Napisać do nas — każdy zgłoszony przypadek sprawdzamy ze źródłem bazy. Rozbieżności między słownikami gier to zresztą temat-rzeka; wprowadzenie do niego znajdziecie przy OSPS i bazie Literaków.

Dlaczego wyszukiwarka nie znajduje nazw własnych?

Bo pracuje na wyrazach pospolitych — tak jak słowniki gier. Imiona, miasta i marki to inna liga, w której gry słowne nie grają.

Historia jednym akapitem: skąd wraca Literat

Dla nowych czytelników — kontekst. Literat narodził się jako proste narzędzie dla graczy w Scrabble i Literaki: anagramator, do którego wrzucało się litery ze stojaka. Z czasem obrósł w blog, poradniki i społeczność korespondentów, przeszedł też okres uśpienia — z którego właśnie wraca, przebudowany od fundamentów. Wróciły stare wpisy (najpopularniejsze odświeżamy i publikujemy na nowo — zaczynając od kultowych trików planszowych i bilansu korzyści), wróciła baza, wróciła misja. Nowe są silnik, szata i plan wydawniczy: obok bloga rosną działy poradnikowe o Scrabble, Literakach, krzyżówkach, języku i treningu umysłu — docelowo kompletna biblioteka polskiego gracza słownego.

Podziękowania i prośba

Ten powrót ma współautorów: wszystkich, którzy przez lata pisali z pytaniami „kiedy wróci wyszukiwarka?” i zgłoszeniami słów. Dziękujemy — wasza korespondencja była argumentem, że warto. Prośba na nowy rozdział jest ta sama co zawsze: testujcie i zgłaszajcie. Dziwne wyniki wzorców, słowa-widma, pomysły na funkcje — wszystko czytamy, na większość odpowiadamy, część wdrażamy. Serwisy słownikowe starzeją się na dwa sposoby: technicznie (to naprawiliśmy) i przez głuchotę na użytkowników (na to szczepimy się waszymi mailami). A jeśli chcecie pomóc jednym kliknięciem: pokażcie Literata osobie, z którą gracie. Najlepszą reklamą wyszukiwarki słów od zawsze jest przegrana partia.

Pierwsze kroki: pięć zapytań na dobry start

Dla tych, którzy chcą wypróbować nowy silnik od razu, mini-przewodnik degustacyjny. Zapytanie pierwsze: własne imię w generatorze anagramów — tradycja domowa serwisu i najlepszy lodołamacz. Drugie: litery z ostatniej partii, która bolała — sprawdź, co było możliwe (uprzedzamy: bywa bolesne podwójnie). Trzecie: wzorzec ?Ó?KA — zobacz, jak wyszukiwanie pozycyjne zawęża polszczyznę do garści kandydatów. Czwarte: *YNIA — końcówki to ulubiona rozgrzewka rymotwórców i autorów krzyżówek. Piąte, dla odważnych: sześć losowych liter z dwoma diakrytykami — i konfrontacja własnych prób z pełną listą. Pięć minut takiej zabawy mówi o możliwościach narzędzia więcej niż każdy nasz opis; a kompletną instrukcję wszystkich trybów znajdziecie w świeżo opublikowanym przewodniku po serwisie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *