Słowa roku w Polsce tworzą dziś niezwykle precyzyjną kronikę tego, czym żyła debata publiczna. Od „prezydencji” w 2011 roku, przez „uchodźcę”, „konstytucję”, „koronawirusa” i „wojnę”, po „sztuczną inteligencję”, „koalicję”, „drona” oraz „kosmos” — kolejne wybory pokazują nie tylko zmiany słownictwa, lecz także gwałtowne przesunięcia tematów społecznych, politycznych i technologicznych, informuje redakcja literat-program.pl. Najnowsza, piętnasta edycja plebiscytu zakończyła się 8 stycznia 2026 roku: kapituła językoznawców wskazała „drona”, natomiast w głosowaniu internetowym zwyciężył „kosmos”.
Sam tytuł Słowo Roku nie jest jednak biletem wstępu do słownika. Plebiscyt organizowany przez Instytut Języka Polskiego Uniwersytetu Warszawskiego i Fundację Języka Polskiego mierzy przede wszystkim znaczenie wyrazu dla konkretnego roku, natomiast leksykografia bada jego faktyczne użycie, znaczenia, trwałość i dokumentację tekstową.
Słowo może więc wygrać głosowanie dlatego, że perfekcyjnie opisuje jeden historyczny moment, a później stracić część swojej frekwencji. Inne pozostaje w obiegu przez dekady i obrasta kolejnymi znaczeniami.
Od „prezydencji” do „drona”: piętnaście lat polskiego plebiscytu
Ogólnopolski plebiscyt jest prowadzony od 2011 roku, a edycja dotycząca 2025 roku była jego piętnastą odsłoną. Mechanizm od początku łączył obserwację języka mediów z oceną społeczną i ekspercką. Kandydaci na listę pochodzą w dużej części z wyrazów statystycznie wyróżniających się w polskiej prasie, a internauci mogą również zgłaszać własne propozycje. Równolegle działa kapituła językoznawców, której werdykt jest niezależny od głosowania online.
Dlatego w części lat oba wyniki są zgodne, podczas gdy w innych prowadzą do dwóch odmiennych odpowiedzi na pytanie o najważniejsze słowo minionych dwunastu miesięcy. Ta rozbieżność nie jest wadą plebiscytu — pokazuje różnicę między społeczną rozpoznawalnością wyrazu a ekspercką oceną jego znaczenia dla dyskursu publicznego.
Historia zwycięzców wygląda niemal jak skrócony indeks wydarzeń ostatnich piętnastu lat:
| Rok | Słowo lub wyrażenie wyróżnione w plebiscycie | Kontekst |
|---|---|---|
| 2011 | prezydencja | polska prezydencja w Radzie UE |
| 2012 | parabank | kryzys wokół instytucji finansowych |
| 2013 | gender | intensywna debata społeczno-polityczna |
| 2014 | kilometrówka / separatysta | polityka krajowa i konflikt na wschodzie Ukrainy |
| 2015 | uchodźca | kryzys migracyjny w Europie |
| 2016 | trybunał / pięćset plus | spór konstytucyjny i program społeczny |
| 2017 | puszcza / rezydent | Puszcza Białowieska i protest lekarzy rezydentów |
| 2018 | konstytucja | spór o praworządność i instytucje państwa |
| 2019 | klimat / LGBT | klimat oraz debaty społeczne |
| 2020 | koronawirus | pandemia COVID-19 |
| 2021 | szczepienie | kampania szczepień przeciw COVID-19 |
| 2022 | wojna | pełnoskalowa rosyjska inwazja na Ukrainę |
| 2023 | sztuczna inteligencja / wybory | generatywna AI i wybory parlamentarne |
| 2024 | koalicja / sztuczna inteligencja | nowy układ polityczny i dalszy rozwój AI |
| 2025 | dron / kosmos | bezpieczeństwo, wojna i wydarzenia związane z przestrzenią kosmiczną |
Zestawienie do 2024 roku publikuje Uniwersytet Warszawski, natomiast dla 2025 roku oficjalne wyniki wskazują „drona” jako wybór kapituły i „kosmos” jako zwycięzcę głosowania internetowego.
Niektóre lata dają szczególnie czytelny obraz siły jednego słowa. W 2018 roku „konstytucja” zdobyła aż 69 proc. głosów w plebiscycie internetowym i jednocześnie została wybrana przez kapitułę. Na liście finałowej znajdowały się wtedy 43 pozycje, a internauci dodatkowo zgłosili blisko 500 własnych propozycji. To pokazuje, że zwycięstwo nie było wynikiem braku konkurencji, lecz bardzo silnej koncentracji zainteresowania wokół jednego pojęcia.
W innych latach podział jest bardziej widoczny. Za 2024 rok kapituła wybrała „koalicję”, przed „komisją (śledczą)” oraz „zetkami”, podczas gdy internauci wskazali „sztuczną inteligencję”. W głosowaniu oddano wówczas ponad 1600 głosów. Po raz pierwszy wyodrębniono też studenckie słowo roku — została nim „stołówka”.
Dlaczego zwycięzca internautów i kapituły może być inny
Kapituła nie jest komisją, która zatwierdza wynik głosowania internetowego. Oba mechanizmy funkcjonują równolegle. Oficjalny regulamin wprost stanowi, że werdykt ekspertów jest niezależny i nie musi pokrywać się z wyborem internautów.
To właśnie stało się w najnowszej zakończonej edycji. W plebiscycie internetowym za 2025 rok oddano prawie 1400 głosów. Pierwsze miejsce zajął „kosmos”, drugie „dron”, a trzecie „weto”. Kapituła ułożyła tę samą trójkę inaczej: „dron”, „weto”, „kosmos”.
„Słowo jeszcze dziesięć lat temu kojarzyło się z zabawką” — mówił prof. Marek Łaziński podczas ogłoszenia wyników Słowa Roku 2025.
Ta krótka uwaga dobrze pokazuje, dlaczego „dron” jest interesujący z punktu widzenia historii języka. Sam wyraz nie narodził się w 2025 roku. Zmieniła się natomiast jego dominująca społeczna rama: od technologicznego gadżetu i sprzętu do fotografowania po słowo silnie związane z wojskiem, bezpieczeństwem i wojną.
Prof. Katarzyna Kłosińska, komentując wybór, odniosła słowo bezpośrednio do bezpieczeństwa regionu:
„Żyjemy w trudnych czasach” — mówiła prof. Katarzyna Kłosińska podczas prezentacji wyników 8 stycznia 2026 roku.
Właśnie takie przesunięcia znaczeń i skojarzeń są dla językoznawców równie istotne jak pojawienie się zupełnie nowego wyrazu.

Wygranie plebiscytu nie oznacza automatycznego wejścia do słownika
Najważniejsze rozróżnienie brzmi: plebiscyt Słowo Roku i słownik mają inne zadania. W konkursie szuka się jednostki najlepiej charakteryzującej konkretny okres. Słownik próbuje natomiast opisać słowo jako element rzeczywiście funkcjonującego systemu języka — jego znaczenie, odmianę, łączliwość, stylistykę i przykłady zastosowania. Wyraz może być więc stary, a mimo to zostać Słowem Roku, ponieważ nagle staje się znacznie częstszy lub zyskuje nowe społeczne znaczenie. Może też trafić do słownika jeszcze przed triumfem w plebiscycie. Tak było właśnie z „dronem”, który według prof. Marka Łazińskiego pojawia się w polskich tekstach od początku XXI wieku i był już notowany słownikowo przed zwycięstwem za 2025 rok.
Regulamin plebiscytu UW precyzuje wręcz, że zgłaszane słowo roku nie musi być nowe ani najczęstsze. Istotne jest jego znaczenie dla mijającego roku. Kandydaci przedstawiani przez organizatorów są natomiast w dużej mierze wyłaniani dzięki porównywaniu względnej częstości wyrazów w tekstach prasowych.
To zasadnicza różnica między trzema etapami kariery wyrazu:
- Widoczność społeczna — słowo zaczyna intensywnie pojawiać się w rozmowach, internecie albo mediach.
- Wysoka frekwencja — jego użycie rośnie na tyle, że staje się statystycznie wyróżniające.
- Dokumentacja leksykograficzna — językoznawcy gromadzą rzeczywiste poświadczenia, opisują znaczenia i kwalifikują jednostkę do słownika.
Dopiero trzeci etap oznacza formalne opracowanie hasła w konkretnym słowniku. Nie istnieje natomiast jedna centralna instytucja, która w określonym dniu „wpuszcza słowo do języka polskiego”. Język istnieje w realnym użyciu, zanim zostanie opisany przez leksykografów.
Dobrym uzupełnieniem tego mechanizmu jest opracowanie o neologizmach ostatnich lat i ich drodze do słowników. Pokazuje ono, że rejestrowanie nowych jednostek opiera się na dokumentowanych przykładach użycia, a nie na samej medialnej popularności.
W Obserwatorium Językowym Uniwersytetu Warszawskiego nowe jednostki muszą spełniać konkretne kryteria dokumentacyjne. W przywołanych zasadach opisanych w materiale o neologizmach wskazano m.in. co najmniej dziesięć poświadczeń w minimum pięciu tekstach powstałych po 2003 roku, przy jednoczesnym sprawdzaniu wcześniejszych słowników diagnostycznych.
To dobrze pokazuje różnicę między viralem a jednostką leksykalną. Kilkudniowy internetowy trend może wygenerować tysiące postów, ale nie musi pozostawić trwałego śladu w języku ogólnym.
Co właściwie oznacza „trafiło do słownika”
Sformułowanie jest mniej jednoznaczne, niż może się wydawać. W Polsce funkcjonują słowniki ogólne, specjalistyczne, historyczne, internetowe, korpusowe oraz słowniki przeznaczone do gier słownych. Każdy ma inną politykę doboru haseł. Jednostka może więc być opisana w jednym źródle, a nie występować w innym, albo występować ze znaczeniem innym niż to dominujące kilka lat później.
Różnicę dobrze widać również na przykładzie słów starych. Materiał o archaizmach polszczyzny i słowach, które wyszły z codziennego użycia pokazuje odwrotny kierunek tego samego procesu: hasło może pozostawać w słownikach nawet wtedy, gdy praktycznie znika ze współczesnych rozmów.
Słownik nie jest zatem rankingiem najpopularniejszych wyrazów. Dokumentuje również regionalizmy, archaizmy, terminy specjalistyczne i jednostki o ograniczonym zasięgu.
Przy grach słownych dochodzi jeszcze jeden poziom komplikacji. Baza słów wykorzystywana do wyszukiwania form może obejmować ogromną liczbę odmian fleksyjnych, podczas gdy hasłowa postać słownikowa jest jedna. W praktyce rzeczownik może generować kilkanaście form, przymiotnik kilkadziesiąt, a czasownik nawet kilkadziesiąt lub więcej wariantów odmiany. Więcej o tej różnicy pokazuje analiza jak zbudowana jest baza słownikowa i dlaczego liczba form jest tak duża.
Które słowa roku naprawdę zostały w polszczyźnie
Najciekawsze są te zwycięskie wyrazy, które po zakończeniu konkretnego roku nadal funkcjonują intensywnie — czasem dlatego, że nazwane przez nie zjawisko nie zniknęło, czasem dlatego, że słowo rozszerzyło zakres znaczeniowy. „Koronawirus” pozostaje normalnym terminem medycznym i biologicznym, choć jego wyjątkowa frekwencja z 2020 roku była związana z pandemią. „Szczepienie” było obecne w polszczyźnie na długo przed 2021 rokiem i nie było żadnym neologizmem.
„Wojna” należy do najstarszego podstawowego słownictwa, ale w 2022 roku gwałtownie wróciła do centrum polskiego dyskursu publicznego po rosyjskiej pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Z kolei „sztuczna inteligencja” funkcjonowała jako termin technologiczny od dziesięcioleci, zanim rozwój generatywnych modeli AI wywindował ją na pozycję Słowa Roku 2023 w wyborze kapituły.
Można więc wyróżnić kilka typów zwycięzców:
| Typ kariery | Przykład | Co dzieje się ze słowem |
|---|---|---|
| stare słowo, nowa dominacja | wojna, szczepienie | gwałtownie rośnie frekwencja istniejącego wyrazu |
| termin specjalistyczny przechodzący do języka ogólnego | sztuczna inteligencja, dron | słowo staje się częścią codziennych rozmów |
| wyraz silnie związany z jednym wydarzeniem | prezydencja, kilometrówka | po szczycie zainteresowania frekwencja może spaść |
| pojęcie polityczne | koalicja, konstytucja | znaczenie pozostaje stabilne, zmienia się intensywność użycia |
| termin społeczny | uchodźca | jego obecność rośnie wraz z wydarzeniami migracyjnymi |
| słowo wieloznaczne z nowym kontekstem | kosmos | istniejące znaczenia otrzymują nowy impuls medialny |
Takie zestawienie tłumaczy, dlaczego nie można sporządzić prostego schematu „plebiscyt → słownik”. Dla „wojny” czy „konstytucji” byłoby to wręcz absurdalne — oba słowa istniały i były notowane przez stulecia przed powstaniem konkursu. Plebiscyt rejestruje ich moment historycznej intensyfikacji, nie narodziny.
Podobnie „sztuczna inteligencja” nie powstała w 2023 roku. To właśnie gwałtowna zmiana społecznego znaczenia AI sprawiła, że wyrażenie zostało wybrane przez kapitułę, podczas gdy internauci wskazali wtedy „wybory”.
W przypadku 2025 roku analogiczną przemianę przechodzi „dron”. Wyraz zadomowiony wcześniej w technologii cywilnej coraz częściej funkcjonuje w wiadomościach o wojnie, obronności, przestrzeni powietrznej i bezpieczeństwie.
Najlepiej pokazuje to komentarz prof. Łazińskiego o zmianie skojarzenia z zabawką. Słowo pozostało to samo, ale pole doświadczeń, które uruchamia u odbiorcy, zmieniło się radykalnie.

Co decyduje, że modne słowo zostanie na dłużej
Długowieczność zależy przede wszystkim od tego, czy pozostaje potrzebne użytkownikom. Jeśli nazywa nową technologię, zachowanie, instytucję lub zjawisko, którego wcześniej trudno było określić równie precyzyjnie, ma dużą szansę się utrwalić. Jeśli natomiast jest wyłącznie sezonowym żartem albo kodem niewielkiej grupy, może zniknąć równie szybko, jak zdobyło popularność.
Najczęściej trwałości sprzyjają:
- obecność słowa w wielu typach tekstów, a nie tylko na jednej platformie;
- używanie go przez różne grupy wiekowe i zawodowe;
- powstawanie nowych form pochodnych;
- możliwość naturalnej odmiany zgodnej z systemem polszczyzny;
- stabilne i zrozumiałe znaczenie;
- obecność w mediach, książkach, dokumentach i codziennych rozmowach;
- utrzymywanie się wysokiej frekwencji po zakończeniu pierwotnego trendu.
Zupełnie inną sytuacją jest chwilowa popularność. Internet potrafi rozpowszechnić określenie w ciągu kilku dni, lecz wysoka liczba użyć w jednym miesiącu nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy użytkownicy będą potrzebowali go za pięć lat.
Mechanizm ten widać również w slangu. Wyrazy przenikają dziś między TikTokiem, grami, komunikatorami, szkołą oraz językiem potocznym szybciej niż w epoce komunikacji wyłącznie drukowanej. Część zostaje, część zmienia znaczenie, a część po jednym sezonie staje się językowym świadectwem określonego internetowego trendu.
Dlatego w analizie współczesnej polszczyzny trzeba rozdzielić trzy pytania: czy słowo jest modne, czy jest powszechne i czy jest trwałe. Nie są to synonimy.
Słowo Roku jest bardziej kroniką niż konkursem piękności języka
Z perspektywy piętnastu edycji lista zwycięzców układa się w dokument zmian społecznych. Lata 2015–2019 przyniosły m.in. „uchodźcę”, „trybunał”, „puszczę”, „konstytucję” i „klimat”. Następnie pandemia przestawiła język na „koronawirusa” oraz „szczepienie”. Rok 2022 zdominowała „wojna”, 2023 — wybory i sztuczna inteligencja, 2024 — koalicja oraz AI, a 2025 — dron, weto i kosmos.
Te słowa nie zawsze są nowe. Nie zawsze są też językowo efektowne. Ich wspólną cechą jest to, że w określonym czasie kumulują ogromną część publicznej rozmowy.
Regulamin głosowania wyklucza m.in. nazwy własne, słowa wulgarne, obelżywe i należące do mowy nienawiści. W edycji dotyczącej 2025 roku można było zgłosić jednostkę jedno- lub dwuwyrazową, a z jednego adresu IP dopuszczano maksymalnie pięć głosów dziennie.
Na oficjalnej liście znajdowały się 21 słowa i wyrażenia wybrane m.in. na podstawie podwyższonej względnej częstości występowania w polskiej prasie w porównaniu z poprzednimi latami. Wśród kandydatów pojawiały się „astronauta”, „dron”, „głosy”, „kosmos”, „mieszkanie”, „rozejm” i „sąd”.
To sprawia, że plebiscyt warto czytać nie jako wskazanie „najlepszego” polskiego słowa, lecz jako rodzaj językowego sejsmografu. Rejestruje momenty, w których konkretne pojęcie zaczyna porządkować publiczną debatę.
Nie oznacza to jednak, że każde takie słowo wygra walkę z czasem. Historia języka działa również w drugą stronę: wyrazy mogą stopniowo tracić żywotność, ograniczać się do stylizacji albo przechodzić do warstwy archaicznej. Przykłady takich zmian — od „azali” po „białogłowę” i „wrzeciądze” — pokazuje przegląd słów, które wyszły z codziennej polszczyzny.
Plebiscyt uchwyca więc słowo na szczycie jego publicznej widoczności. Dopiero kolejne lata odpowiadają na pytanie, czy był to moment trwałej zmiany języka, czy tylko fotografia jednego sezonu.
Najczęstsze pytania
Czy Słowo Roku automatycznie trafia do słownika?
Nie. Wynik plebiscytu i kwalifikacja słownikowa to dwa odrębne procesy. Plebiscyt wskazuje słowo istotne dla konkretnego roku, natomiast leksykografowie badają rzeczywiste użycie, znaczenie, dokumentację i trwałość jednostki.
Czy Słowo Roku musi być nowym wyrazem?
Nie. Oficjalny regulamin wyraźnie przewiduje, że słowo nie musi być ani nowe, ani najczęstsze. Liczy się przede wszystkim jego znaczenie dla danego roku.
Jakie było Słowo Roku 2025 w Polsce?
Wyniki ogłoszono 8 stycznia 2026 roku. Kapituła językoznawców wybrała „drona”, natomiast internauci wskazali „kosmos”. W obu rankingach na podium znalazło się również „weto”.
Dlaczego kapituła i internauci wybierają czasem inne słowa?
Ponieważ są to dwa niezależne głosowania. Internauci głosują online, natomiast kapituła ekspertów podejmuje osobną decyzję. Regulamin nie wymaga zgodności obu wyników.
Od kiedy w Polsce organizuje się plebiscyt Słowo Roku?
Od 2011 roku. Edycja dotycząca 2025 roku była piętnastą odsłoną konkursu organizowanego przez Instytut Języka Polskiego UW i Fundację Języka Polskiego.
Które słowa roku najmocniej zapisały się w historii ostatnich lat?
Do najbardziej charakterystycznych należą „konstytucja” z 2018 roku, „koronawirus” z 2020, „szczepienie” z 2021, „wojna” z 2022 oraz „sztuczna inteligencja” z 2023. Ich znaczenie wynika nie z językowej nowości, lecz z tego, jak dokładnie odzwierciedlały najważniejsze wydarzenia swoich lat.
Więcej praktycznych porad, omówień lektur i materiałów edukacyjnych znajdziesz na naszej stronie. Polecamy również przeczytać: Wszystkie dwuliterowe słowa dozwolone w Scrabble i Literakach